Dzień dobry, cześć i czołem oraz suszone pomarańcze

Dzień dobry, cześć i czołem oraz suszone pomarańcze

Stało się, postanowiłyśmy założyć bloga. W jakim celu? Żeby w jednym miejscu umieścić wszystkie nasze pomysły, odkrycia i przemyślenia (z tymi ostatnimi postaramy się hamować). Ciężko z góry sprecyzować tematykę niniejszego bloga, gdyż każda z nas ma sto pomysłów na minutę, a że jesteśmy dwie, to już się robią duże liczby. Jesteśmy w trakcie urządzania naszego nowego mieszkania (a mnie w związku z tym dopadł swoisty syndrom wicia gniazda), więc na bieżąco będę się dzielić moimi wspaniałymi pomysłami i instrukcjami diy. Mam trochę świra na punkcie ozdób wykonywanych ręcznie. Młodsza z nas czyta dużo książek i słucha dobrej muzyki, więc pojawią się tu pewnie liczne recenzje. Mamy nadzieję, że będzie się nas miło czytało i oglądało 🙂

 Okres świąteczny w połączeniu z moim syndromem wicia gniazda to istne szaleństwo. Pierniki upieczone, trwa produkcja bombek, a w planie jeszcze pełno innych wspaniałości. Na początek pokażę Wam moje cudeńka na sznurku, czyli suszone pomarańcze.
Wyglądają naprawdę uroczo, bajecznie pachną przy suszeniu i są banalnie proste w wykonaniu!

Potrzebujemy:

– pomarańcze (ilość według gustu)
-nóż
Pomarańcze kroimy na plastry o grubości ok. 0,5 cm. Odrzucamy piętki oraz plastry o nieatrakcyjnym przekroju.
Pokrojone w plastry pomarańcze rozkładamy na kaloryferze wyłożonym papierem do pieczenia, gdyż na początku będzie z nich ciekło bardzo dużo soku i dzięki temu oszczędzimy sobie sporo sprzątania. Pomarańcze można też suszyć w piekarniku (ok. 4h). Zajmuje to mniej czasu, ale jest też mniej ekonomiczne. Za pierwszym razem, jak suszyłam w piekarniku, to pomarańcze bardzo ściemniały i nieładnie wyglądały, więc zdecydowanie polecam kaloryfer.
Po ok. 3 dniach na kaloryferze, pomarańcze są gotowe do użytku. Można zrobić z nich girlandę, zawiesić na choince lub użyć jako ozdoby do pakowania prezentów. Moje dumnie zawisły na oknie w sypialni i w kuchni.

 

Zapraszamy niedługo po więcej 🙂


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *