W dniach 11-19 listopada odbywa się druga już edycja trójmiejskiego Festiwalu Czas na Kawę. Po miłych wspomnieniach związanych z pierwszą edycją, postanowiłyśmy ponownie włączyć się w tę inicjatywę. Recenzje z pierwszej edycji, możecie przeczytać tutaj. Wiosną odwiedziłyśmy aż 9 kawiarni, tym razem wybrałyśmy 5. Niektóre z nich się powtarzają, ponieważ bardzo spodobały nam się w pierwszej edycji.

Tym razem Kamila wybrała się do pięciu kawiarni, aby spróbować festiwalowych zestawów i ocenić biorące udział w Festiwali kawiarnie. Jak wypadły? Przeczytacie poniżej 🙂

 

Kotka Cafe

Ostatnio w Gdańsku pojawiła się kawiarnia, która spodoba się każdemu kociemu miłośnikowi – a w tym mi.  Kotka Cafe pozwala spędzić przyjemnie czas, jedząc i pijąc pyszne specjały w towarzystwie cudownych kociaków. Z okazji festiwalu „Czas na kawę” przygotowali pyszny sernik z mandarynkami oraz cappuccinoWyobraźcie to sobie – jecie ten pyszny serniczek, a obok skaczą koty i podchodzą, aby powąchać Wasze rzeczy i załapać się na jakieś głaskanie. Z kociakami można się też bawić ich zabawkami. Czysta rozkosz! Przy okazji część dochodu przeznaczona jest fundacji. Miejsce jest przytulne i domowe, emanuje dobrą energią, a na dodatek można tam pysznie zjeść i wypić! Gorąco polecam, zarówno miłośnikom kotów, jak i miłośnikom klimatycznych kawiarni.

Matko i córko

Na kolejnym miejscu stawiam „Matko i córko”. Byłam zaskoczona tym, jak przytulna i zaciszna jest ta kawiarnia. Jej układ sprawia, że w pomieszczeniu nie ma zbyt wielu osób, co daje poczucie swobody i pewnej intymności. Jeśli więc chcecie wyskoczyć gdzieś z drugą połówką lub porozmawiać z przyjaciółką, a przy okazji zjeść jakieś wyśmienite ciasto i napić się dobrej kawy lub herbaty, to uważam, że to miejsce jest strzałem w dziesiątkę. Na festiwal kawiarnia przygotowała wyjątkowy sernik cynamonowo-miodowy, który szalenie przypadł mi do gustu. Pięknie podane i bardzo smaczne, czego chcieć więcej?

Fusy i Miętusy

Jako, że preferuję kawiarnie, które dają poczucie intymności, mam mieszane uczucia co do „Fusów i Miętusów”. Układ kawiarni jest bardzo otwarty, a stoliki stoją blisko siebie w ciągu i raczej nie sprzyjają prowadzeniu prywatnych rozmów. Mimo tego wystrój kawiarni jest naprawdę bardzo inspirujący. Na ścianach wiszą piękne rysunki oraz obrazki, znaleźć można nawet rzeźby. Na dodatek serwują tam naprawdę pyszną kawę. Zestaw festiwalowy zawierał latte macchiato oraz ciasto marchewkowe z dużą ilością orzechów i bakalii. Kawa bardzo mi zasmakowała, a ciasto było lekkie i przyjemne. Na dodatek bardzo trafione w gust, bo jestem fanką ciast marchewkowych. Podsumowując miejsce jest sympatyczne, ale bardziej nadaje się do luźnych spotkań.

Anima Cafe

Anima Cafe odwiedziłam już przy poprzedniej edycji festiwalu „Czas na kawę” i zapadła mi wtedy w pamięci. Jest to bardzo przytulne, ciepłe miejsce. Dzięki temu, że jest to malutka kawiarenka, można się tam poczuć wręcz domowo. Klimatyczna muzyka, fantastyczny wystrój a do tego pyszne wypieki i napoje nadają jej świetny wyraz.  Tym razem zaserwowano aromatyczne ciasto czekoladowe z musem malinowym i przepyszne latte macchiato.

Prasówka

Prasówka to miejsce idealne zarówno do nauki, spotkań ze znajomymi, jak i miejsce dobre dla osób, które muszą zjeść coś pysznego przed udaniem się na pociąg. Prasówka znajduje się bowiem tuż obok przystanku Wrzeszcz PKP, co jest jej dużym atutem. Mimo tego jest tam bardzo spokojnie i sympatycznie oraz panuje tam naprawdę przyjazna atmosfera. Ich festiwalową propozycją jest tarta orzechowa oraz cappuccino. Ciasto najbardziej zasmakuje wielbicielom masła orzechowego! Tu także byłyśmy już podczas pierwszej edycji Festiwalu Czas na Kawę. 

Festiwal Czas na kawę – recenzja gdańskich kawiarni
Oceń ten wpis

Mogą spodobać Ci się również:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *